#3 OSTRE POTYCZKI

Uległem kiedyś reklamie maszynki do golenia z ostrzami tak ostrymi że trzeba je chronić kratką. Skuteczność tego urządzenia miała być spektakularna. Pięć ostrzy tak ostrych jak samurajski miecz, czyli golenie będzie lekkie łatwe i przyjemne.  

I co …? I jajco – jak mawiał klasyk.

Moja gęba po zabiegu przeprowadzonym ultraostrym wynalazkiem przypominała sen pijanego chirurga plastycznego. Daleko jej było do twarzy tak gładkiej jak aksamit, w dodatku twarzy bez podrażnień.

Nie tak miało być !!! Moja druga połówka popatrzyła na mnie z politowaniem rzucając lakoniczne :-

– Goliłeś się wściekłym kotem ?- Takie małżeńskie heheszki. Facjata dochodziła do siebie  3dni.
Dnia 4 w postanowieniu że albo ja ją, albo ona mnie zameldowałem się przed lustrem.

Moczyłem, nawilżałem, piana z puszki furczała to na lewym to na prawym policzku z dokładnym napianowaniem szyi i brody. Pięć minut siedzenia na pralce – niech mięknie!

Golenie było ….dalekie od ideału. Znów wyglądałem jakbym się golił kotem.
W prawdzie nie tak wściekłym jak ostatnio, ale kurwa kotem !!!
Gęba pocięta trochę mniej, ale swędzi piecze. Ja pierdolę  nikt nie napisał na opakowaniu że to sprzęt dla sado-maso. Tęsknie spoglądałem w stronę leciwej elektrycznej maszynki do golenia. A może kupić nowe ostrza do elektrycznej i olać te maszynki ostre jak japońskie noże , pianki, zacinania przecież do cholery mamy drugą dekadę XXI w. Za jakie grzechy mam się golić na mokro..?!

O bogowie, co mnie podkusiło na zmianę maszynki z elektrycznej na tą zajebiście ostrą z wymiennymi ostrzami. 150 zł psu w dupę i gęba pochlastana niemiłosiernie.

Wujek Google wie wszystko.

Coś robię źle ! Golenie maszynką elektryczną dwadzieścia parę lat musiało upośledzić zdolność do golenia na mokro. Na mokro golił się ojciec, dziadek golił się brzytwą i ani u jednego ani u drugiego nie widziałem takich zacięć i podrażnień jak na mojej facjacie.

Wpisuję w wyszukiwarkę hasło : Golenie na mokro. Fora, sklepy, filmy tutoriale internet naprawdę wie wszystko.
Czytam forum brzytwa.org. Okazuje się że nie ja pierwszy i nie ostatni poległem w konfrontacji jak to tu piszą: „z żaluzją”. (maszynka wieloostrzowa)

Po kilku godzinach wiem że:

  • muszę kupić tradycyjną maszynkę do golenia na żyletki

  • muszę kupić pędzel do golenia ( dobry )

  • muszę kupić żyletki ( różne bo nie wiadomo która będzie dla mnie ok )

  • muszę kupić mydło lub krem do golenia

  • muszę kupić lub ukraść żonie jakąś miskę do wyrabiania piany, a najlepiej jakbym kupił dedykowaną do tego celu miskę .

  • Muszę kupić ałun bo jakieś draśnięcie czy zacięcie może się zdarzyć

  • dobrze byłoby być w posiadaniu jakiegoś preshave ( krem lub balsam przed goleniem )

  • bez postshave też się nie może obejść ( woda po goleniu lub balsam )

Napisałem muszę, oczywiście że nie muszę, ale że jestem gadżeciarzem nie umiem odmówić sobie przyjemności zakupu i testowania w/w zabawek. Kupuję wszystko. Rachunek w sklepie internetowym bagatela 450 zł, kurier gratis. Klikam na zapłać teraz. Karta płatnicza płacze…ale co tam, raz się żyje.

Za kilka dni testy. A mogłem kupić ostrza do maszynki elektrycznej!

24 godziny później

Pan kurier melduje się o 11:00. Rozpakowuję paczkę – jakie piękności.

Maszynka, żyletki, ingrediencje, kubek do piany, mydło, krem cudowności.

 

Zaszywam się w łazience i rozpoczynam golenie tradycyjne czelendż.

Wyrobienie piany z mydła poszło nadzwyczaj łatwo. W prawdzie obejrzałem kilka filmów na youtubie w których pokazano jak wyrabiać pianę. Nie jest to skomplikowany proces. Mam pianę, gębę natarłem preshave, zakładam żyletkę do nowej, lśniącej maszynki i….
Ostrożnie, po co się spieszyć, golę…Idzie łatwo, sprawnie, powiedziałbym przyjemnie…Po 15 minutach jestem ogolony zadowalająco. Żadnych zacięć, podrażnień jestem w szoku delikatnym. Wracam na brzytwa.org pochwalić się rezultatami.


W prawdzie nie osiągnąłem tak zwanej PN ( Pupy Niemowlaka ) ale golenie super. Czuję podskórnie że powoli wkręcam się w tradycyjne golenie…


***

Od tego czasu minęło kilka lat. Golę się maszynką na żyletki, a raczej maszynkami. Bo jak wspomniałem natura gadżeciarza nakazuje zakupy kolejnych maszynek i żyletek. O ilości mydeł, kremów i pędzli nie wspominam.Czytuję forum brzytwa.org wymieniając się doświadczeniami z innymi golącymi. Od kilku tygodni świta mi pod łysą czaszką pomysł …” golenie brzytwą” – realizacja w toku. Polecam 🙂


Zwierze Mariackie

Foty: zwierzemariackie.pl, fotolia, youtube.com

admin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *